DZIĘKI PANIE TAKSÓWKARZU !
-Oo. Farciary z was – Kierowca taksówki uśmiechał się przyjaźnie. – Wszystkie dziewczyny wam zazdroszczą.
-No nie ukrywam, chłopcy są świetni, ale bez przesady. – Zdziwiła się Ryba.
-Bez przesady? Dziewczyny, za One Dirction większość nastolatek dałaby się pokroić. –Taksówkarz wybuchną śmiechem.
-Że One co?- Ruda zapytała.
-Wy sobie żartujecie, prawda?- Facet był porządnie zdziwiony. –Nie wiecie z kim spędziłyście dzień?!
-No z grupką świetnych kolesi, mieszkającym razem w jednym domu –Odpowiedziała Ryba. –W sumie to dziwne, że razem mieszkają.
Kierowca rzucił im zdziwione spojrzenie i zjechał na pobocze. Poszukał czegoś w schowku i rzucił dziewczynom na kolana zmiętą gazetę.
-Spójrzcie na okładkę. – Polecił. –Dalej nie wiecie kim oni są?
-„One Direction: Nowy talent w Anglii i na całym świecie.” –Czytała Ruda – „Bożyszcze wszystkich nastolatek”
- Że co?! –Ryba wyrwała jej gazetę. –To niemożliwe!
-A jednak. –Kierowca puścił im oczko i znów zaparkował. Tym razem pod hotelem.
-O cholera.. –Wyszeptał rudzielec. –Ile mamy zapłacić za przejazd i oświecenie?
-Przyjaciółki One Direction u mnie nie płacą- Zaśmiał się facet.
Dziewczyny wysiadły i podążyły do hotelu. Wciąż zszokowana Ryba wymachiwała Rudej gazetą przed twarzą:
-Jak mogłyśmy ich nie znać?! – Wołała.
-Patrz.. – Ruda wskazała plakat na drzwiach hotelu. –„One Direction już w czwartek zagra koncert bla bla bla”
- Wyszłyśmy na idiotki. – Ryba nie mogła uwierzyć w to co widzi.
Szły do wyznaczonego pokoju przekrzykując się wzajemnie.
-Co oni grają w ogóle? – Spytała Ryba.
-Chyba pop.. – Wymamrotał rudzielec.
-No, to to mnie usprawiedliwia, że nie wiedziałam kim oni są. – Blondynka zaśmiała się cicho.
W pokoju rozpakowały szybko nowe zakupy, wzięły orzeźwiający prysznic i zeszły do hotelowego baru na obiad. Wcinając pizzę oglądały MTV i rozprawiały na temat chłopaków. Obie nie bardzo mogły uwierzyć, że spędziły kolejny dzień z angielskimi gwizdami popu. Nagle Ruda się zadławiła i zaczęła wymachiwać w kierunku TV. Ryba zdezorientowana klepiąc przyjaciółkę po plecach, odwróciła głowę, żeby zobaczyć co ją tak zdziwiło. Leciał teledysk chłopaków. Przyjaciółki wpatrywały się w ekran jak zahipnotyzowane. Blondynka słysząc głos Zayna czuła jak coś jej w środku wariuje.
-Ej. Dobrzy są. – Ruda zadowolona z uśmiechem wciąż wpatrywała się w telewizor.
-No. Trochę nie nasz klimat, ale zdecydowanie są dobrzy. – Poparła ją blondyna. – Teraz już wiemy dlaczego Niall tak genialnie gra na gitarze. – Dodała puszczając przyjaciółce oczko.
W radosnej atmosferze, podsumowując ostatni dzień, dziewczyny zjadły pizzę. Po czym ogarnęły się w hotelowym pokoju i ruszyły na nocny podbój Londynu. Ubrane w małe, czarne, gustowne sukienki i szpilki ruszyły w kolejne turnee. Chciały sprawdzić jak to jest imprezować „ na poziomie„. Do tej pory bywały na domówkach, gdzie nikt nie dbał o to by było kulturalnie, wręcz przeciwnie. Zawsze pod koniec melanżu było kilka nieprzytomnych osób. To z przegięcia z alkoholem, to przez odurzenie narkotykami. Zdarzało się, że imprezę przerywała policja nasłana przez sąsiadów z za ściany, lub domu obok. Kluby, które kilka razy odwiedziły, też nie miały nic wspólnego z tymi o których słyszały. Pary macające się w każdym wolnym miejscu i rzygające nastolatki. Nie było w tym nic fajnego.
-No nie ukrywam, chłopcy są świetni, ale bez przesady. – Zdziwiła się Ryba.
-Bez przesady? Dziewczyny, za One Dirction większość nastolatek dałaby się pokroić. –Taksówkarz wybuchną śmiechem.
-Że One co?- Ruda zapytała.
-Wy sobie żartujecie, prawda?- Facet był porządnie zdziwiony. –Nie wiecie z kim spędziłyście dzień?!
-No z grupką świetnych kolesi, mieszkającym razem w jednym domu –Odpowiedziała Ryba. –W sumie to dziwne, że razem mieszkają.
Kierowca rzucił im zdziwione spojrzenie i zjechał na pobocze. Poszukał czegoś w schowku i rzucił dziewczynom na kolana zmiętą gazetę.
-Spójrzcie na okładkę. – Polecił. –Dalej nie wiecie kim oni są?
-„One Direction: Nowy talent w Anglii i na całym świecie.” –Czytała Ruda – „Bożyszcze wszystkich nastolatek”
- Że co?! –Ryba wyrwała jej gazetę. –To niemożliwe!
-A jednak. –Kierowca puścił im oczko i znów zaparkował. Tym razem pod hotelem.
-O cholera.. –Wyszeptał rudzielec. –Ile mamy zapłacić za przejazd i oświecenie?
-Przyjaciółki One Direction u mnie nie płacą- Zaśmiał się facet.
Dziewczyny wysiadły i podążyły do hotelu. Wciąż zszokowana Ryba wymachiwała Rudej gazetą przed twarzą:
-Jak mogłyśmy ich nie znać?! – Wołała.
-Patrz.. – Ruda wskazała plakat na drzwiach hotelu. –„One Direction już w czwartek zagra koncert bla bla bla”
- Wyszłyśmy na idiotki. – Ryba nie mogła uwierzyć w to co widzi.
Szły do wyznaczonego pokoju przekrzykując się wzajemnie.
-Co oni grają w ogóle? – Spytała Ryba.
-Chyba pop.. – Wymamrotał rudzielec.
-No, to to mnie usprawiedliwia, że nie wiedziałam kim oni są. – Blondynka zaśmiała się cicho.
W pokoju rozpakowały szybko nowe zakupy, wzięły orzeźwiający prysznic i zeszły do hotelowego baru na obiad. Wcinając pizzę oglądały MTV i rozprawiały na temat chłopaków. Obie nie bardzo mogły uwierzyć, że spędziły kolejny dzień z angielskimi gwizdami popu. Nagle Ruda się zadławiła i zaczęła wymachiwać w kierunku TV. Ryba zdezorientowana klepiąc przyjaciółkę po plecach, odwróciła głowę, żeby zobaczyć co ją tak zdziwiło. Leciał teledysk chłopaków. Przyjaciółki wpatrywały się w ekran jak zahipnotyzowane. Blondynka słysząc głos Zayna czuła jak coś jej w środku wariuje.
-Ej. Dobrzy są. – Ruda zadowolona z uśmiechem wciąż wpatrywała się w telewizor.
-No. Trochę nie nasz klimat, ale zdecydowanie są dobrzy. – Poparła ją blondyna. – Teraz już wiemy dlaczego Niall tak genialnie gra na gitarze. – Dodała puszczając przyjaciółce oczko.
W radosnej atmosferze, podsumowując ostatni dzień, dziewczyny zjadły pizzę. Po czym ogarnęły się w hotelowym pokoju i ruszyły na nocny podbój Londynu. Ubrane w małe, czarne, gustowne sukienki i szpilki ruszyły w kolejne turnee. Chciały sprawdzić jak to jest imprezować „ na poziomie„. Do tej pory bywały na domówkach, gdzie nikt nie dbał o to by było kulturalnie, wręcz przeciwnie. Zawsze pod koniec melanżu było kilka nieprzytomnych osób. To z przegięcia z alkoholem, to przez odurzenie narkotykami. Zdarzało się, że imprezę przerywała policja nasłana przez sąsiadów z za ściany, lub domu obok. Kluby, które kilka razy odwiedziły, też nie miały nic wspólnego z tymi o których słyszały. Pary macające się w każdym wolnym miejscu i rzygające nastolatki. Nie było w tym nic fajnego.
.jpg)







